103-letni biegacz znowu na trasie, choć w nowej roli

Fauja Singh zadebiutował na dystansie maratonu w wieku 89 lat, a do swojego pierwszego startu szykował się zaledwie 10 tygodni. Zrobił to, by poradzić się z traumą po śmierci syna. Od tamtej pory jego zdjęcie w charakterystycznym, żółtym turbanie często pojawiało się w mediach, a niemal każdy bieg przynosił mu nowy rekord. Jest najszybszym biegaczem na 3000m i 5000m w kategorii powyżej 100 lat.

Singh jest również rekordzistą świata w maratonie i najstarszym zawodnikiem, który kiedykolwiek ukończył maraton, chociaż ten ostatni rekord napotkał problemy proceduralne. Nie został wpisany do Księgi Guinnessa, gdyż Singh nie posiada aktu urodzenia. W czasach, gdy przyszedł na świat nie wydawano jeszcze takiego dokumentu, a to jedyny sposób, w jaki komisja weryfikuje wiek rekordzistów. Jego osiągnięcia są tak niezwykłe, że trudno uwierzyć w jego kłopoty z poruszaniem się i wyjątkowo słabe zdrowie w dzieciństwie.

Ostatni maraton przebiegł w wieku 101 lat w Londynie, a biegową emeryturę ogłosił w wieku 102 lat, po starcie w Hong-Kongu na dystansie 10km. Singh zrezygnował jedynie ze startów, jednak rekreacyjnie nadal biega i maszeruje, a teraz ogłosił powrót na biegowe imprezy, tyle że w nowej roli.

Pod koniec października zadebiutuje jako starter w Big Fun Run, 5-kilometrowym charytatywnym biegu w Victoria Park w Londynie w pobliżu miejsca swojego zamieszkania. Singh chętnie przyjął na siebie nową rolę, zwłaszcza, że w biegu mogą wziąć udział początkujący biegacze w każdym wieku.

IB

fot. http://static.sportskeeda.com