Dla Serge’a Girarda świat to za mało...

...dlatego pokona go w 660 dni.

Serge Girard, ekstremalny ultramaratończyk z Francji raz po raz wyznacza sobie nowe, biegowe cele. Lista jego dotychczasowych osiągnięć wygląda następująco:

- Przebiegł z Los Angeles do Nowego Jorku pokonując 4597km w 53dni, czyli 90km dziennie.

- Pokonał drogę z Perth do Sydney:3755km w 47 dni.

- Potem były jeszcze trasy: Lima- Rio de Janeiro 5235km w 73 dni, Dakar- Kair 8295km w 123dni, Paryż – Tokio 19097kmw 260dni. Podczas projektu Biegiem przez Europę, odwiedził 25 krajów, w tym Polskę i ustanowił rekord w najdłuższym dystansie pokonanym w 365 dni.

Teraz Serge Girard jest gotowy na nowe wyzwanie. Pokona 45 000km w ciągu 22 miesięcy. Będzie to podroż dookoła świata przez trzy kontynenty i trzy oceny. Francuz podzielił trasę na część lądową, która obejmie 15 000 km biegu oraz odcinek oceaniczny wynoszący 16 000 mil. Ten ostatni, Serge spędzi w łodzi bez żadnego napędu (bez silnika i bez żagla). Oceany przepłynie wiosłując.

Nikt przed nim tego nie zrobił. Wprawdzie dwie osoby mają na swoim koncie podróż dookoła świata, wyłącznie siłą własnych mięśni, ale zajęło im to znacznie więcej czasu, mieli przerwy w planie wyprawy i nie dokonali tego biegiem. Poprzednicy preferowali rower. Pierwszy był Anglik Jason Lewis. Trasa zajęła mu 12 lat. Drugiemu śmiałkowi Erdenowi Erucowi wyzwanie zabrało 5 lat. Serge Girard wróci do domu po 660 dniach.

Jego plan nie przewiduje ani jednego dnia przerwy. Przez 8 miesięcy na lądzie będzie codziennie przebiegał 2 maratony, w ciągu kolejnych miesięcy w łodzi, codziennie pokona 70 km.

Szalona wyprawa rozpocznie się 15.02.2015 r. na wyspie Reunion. Serge wróci tam w listopadzie 2016 r.

IB