Fenomenalna frekwencja na początek City Trail w Poznaniu [ZDJĘCIA]


Spora grupa biegaczy powoli szykuje się do zakończenia tegorocznego sezonu startów. Nie dotyczy to jednak wszystkich uczestników dzisiejszego City Trail, którzy w liczbie ponad 1000 osób (!) zainaugurowali dziś cykl biegów przełajowych nad poznańską Rusałką, trwający przez całą jesień i zimę.

zBiegienNatury po CityTrail

Choć dziś nad Rusałką, pod szyldem City Trail, biegano po raz pierwszy, to był to start już trzeciego sezonu tych zawodów. Wcześniej biegacze znali go pod nazwą zBiegiemNatury. Zawodnicy biorą w nim udział w biegu przełajowym na dystansie 5 km.

Inauguracja wypadła imponująco - o ok. 220 osób pobito rekord frekwencji uczestników. Bieg główny ukończyło 1061 zawodników, wliczając w to niewielką grupę "piechurów" idących z kijkami na tym dystansie.

Taka liczba uczestników biegnących po leśnej drodze to zdecydowanie wyzwanie organizacyjne, dlatego zmodyfikowano procedurę startu, by uniknąć tłoku na trasie. Zawodników podzielono na 4 strefy startowe: "elitę" - których czas na mecie miał być szybszy niż 22 minuty, strefę zawodników wbiegających na metę w czasie od 22 do 25 minut, strefę dla biegaczy meldujących się z czasem od 25 do 28 minut i strefę "chillout" dla kończących zawody z czasem powyżej 28 minut. Widać, że pomysł ten przyniósł zamierzone efekty. - Biegło się super, grupy czasowe to bardzo dobry pomysł - skomentowała Ania, debiutująca w tej imprezie.

Z kolei Szymon biegnący w pierwszej strefie relacjonował: - Najciaśniej było przy zbiegu z górki za drugim kilometrem, gdzie wbiegaliśmy z powrotem w las, jest tam ciasno przez przydrożne drzewa.

Przewężenie to bez podziału na grupy startowe, zdecydowanie bardzo negatywnie wpłynęłoby na wyniki zawodników. Do końcowego rezultatu zawodów organizatorzy brali pod uwagę wyniki netto uczestników, co wydawało się przy tak zorganizowanym starcie, uczciwym rozwiązaniem.


Bieganie lekiem na przeziębienie?

To, że jesień jest ciężkim okresem dla naszego zdrowia, przekonaliśmy z rozmów z uczestnikami poznańskiego przełaju. Bardzo wielu zawodników opowiadając o starcie wspominało, że biorą udział w zawodach pomimo przeziębienia. Janusz, który biegł z niezwykłym, bo "dwukołowym" wózkiem biegowym mówił: - Generalnie jestem zadowolony, syn zamiast siedzieć wśród czterech ścian, jechał w wózku na świeżym powietrzu. Mój wynik z pewnością byłby lepszy gdybym, nie był osłabiony katarem i wczorajszą gorączką. Mam nadzieję, że przyspieszone tętno pozwoli mi szybciej zwalczyć przeziębienie.

Bieganie jako terapię przeciw przeziębieniu potraktował także Szymon: - Jestem miło zaskoczony wynikiem. Zważając, że przez ostatnie dni trzymała mnie choroba i leczyłem się na szybko, bez treningów biegowych, udało się wykręcić czas 19:26.

Tylko dwa stopnie powyżej zera

Jesienna aura nie rozpieszczała dziś zawodników. Po nocnym przymrozku w czasie trwania biegu głównego, termometry wskazywały 2 stopnie powyżej zera. Spokojnie spacerując można było odczuwać chłód, dlatego bieg był znakomitym sposobem na rozgrzanie. Cieszy fakt, że takiej pogody nie przestraszyły się dzieci i ich rodzice, którzy ochoczo namawiali maluchy na start w biegach dziecięcych. Odbyły się one w czterech kategoriach wiekowych, na dystansach od 300 do 3600 m. Milusińscy świetnie sobie radzili na leśnych ścieżkach i wykazywali wielkie zaangażowanie w rywalizacji.

Po biegu organizatorzy zapewniali zawodnikom ciepłą herbatę, by walczyć z ich wychłodzeniem po finiszu. O ile pomysł z gorącą herbatą był słuszny, to sposób jej dystrybucji organizatorzy będą musieli jeszcze dopracować. Po najliczniejszych „falach finiszujących zawodników, np. ok. 25 minuty biegu, kolejka do jedynego punktu dystrybucji z herbatą liczyła dobrych kilkadziesiąt metrów. Zauważyli to także uczestnicy. Ania komentowała tą sytuację: - Zawody organizacyjnie super, tylko na końcu za duża kolejka po herbatę była. W tym zimnie nie chciało mi się stać, powinno być więcej punktów z herbatą.

Pierwsi zwycięzcy

Choć ostateczne podsumowanie całego cyklu zawodów odbędzie się w marcu przyszłego roku, oczywiście dzisiejsze zawody miały swoich zwycięzców. Jako pierwszy wśród panów na metę wbiegł Sebastian Nowicki z czasem 15:23, drugą pozycję zajął Bartosz Majorczyk (15:34), a trzeci był Dariusz Szrama (15:45). Wśród Pań tryumfowała Agnieszka Janasiak (18:09), druga była Justyna Papież (19:26), a trzecia Milena Anus (19:41).

 

Następne zawody City Trail nad Rusałką już 29 listopada. 

KSU