Marcin Franke - absolwent Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, podyplomowo Sportu i Turystyki na katowickim AWF-ie a także Zarządzania w Kulturze, Sztuce i Turystyce Kulturowej na Uniwersytecie Ekonomicznym. Pomysłodawca Festiwalu Slajdów Podróżniczych w Katowicach, Miejskiego Rajdu Przygodowego oraz cyklu „Katowice Wieczorową Porą”.
Podróżnik. Przygodę z podróżowaniem zaczął od weekendowych wyjazdów w Beskidy jeszcze w szkole średniej. W czasie studiów odbył kilkanaście podróży autostopowych po Europie, tym sposobem dotarł również do Afryki. Koleją Transsyberyjską z kolei do Państwa Środka. Podróżuje po Ameryce Południowej, Indiach, Nepalu i Pakistanie. Kolejne półtora roku spędza w stolicy Szkocji, a za zarobione pieniądze wyjeżdża w podróż dookoła świata.
Na fundamentach Studenckiego Koła Naukowo - Podróżniczego „Denali” Uniwersytetu Śląskiego powstaje Śląskie Stowarzyszenie Podróżnicze „Garuda”, którego jest współzałożycielem. „Garuda” zrzesza podróżników z Górnego Śląska i Zagłębia. Głównym celem stowarzyszenia jest propagowanie wiedzy geograficzno – podróżniczej, jak również wymiana doświadczeń pomiędzy obieżyświatami.
Powyższe cele Stowarzyszenie realizuje głównie poprzez organizację Festiwali Slajdów Podróżniczych w Katowicach, dwukrotnie w ciągu roku. Marcin Franke prowadzi także fanpage na Facebooku „Śląskie Ar”, który traktuje o rajdach przygodowych, biegach górskich czy marszach na orientację w województwie śląskim.
„Garuda” wraz z Samodzielnym Pododdziałem Wolontariuszy odpowiedzialna jest za zorganizowanie rajdu przygodowego na orientację w Dąbrowie Górniczej, który odbędzie się już w najbliższą sobotę 22 lutego. Z tej okazji postanowiliśmy porozmawiać ze sprawcą całego zamieszania – właśnie Marcinem Franke, który pomimo licznych obowiązków i goniących go terminów znalazł czas, by odpowiedzieć na parę naszych pytań.
Nazwisko Franke kojarzy nam się z rajdami i bieganiem na orientację. Od jak dawna zajmujesz się organizowaniem (współorganizowaniem) tego typu imprez?
Marcin Franke: Pierwszy rajd wystartował w kwietniu, 3 lata temu.
Kto lub co zainspirowało Cię do tego?
Swego czasu mieszkałem w Szkocji. Przebywając w Edynburgu miałem okazję przyjrzeć się tamtejszym rajdom miejskim, które bardzo mi się spodobały. Nie spodobała mi się natomiast wysokość wpisowego. 100 funtów dla Polaków było nie do przeskoczenia - kto by zapłacił 100 funtów, żeby móc sobie pobiegać po mieście?
Za to 7 zł jak w przypadku Katowic wieczorową porą jest praktycznie niewyczuwalne…
Myślę, że każdego stać, nawet dziecko.
Katowice wieczorową porą, night biking – skąd ta noc? Co takiego ma w sobie ta pora?
Noc jest interesująca. Jazda rowerem po zmroku to zupełnie coś innego niż za dnia. Zresztą podobnie jest z bieganiem. Nie wystarczy gnać przed siebie. Trzeba patrzeć pod nogi, pod koła. Rozglądać się. To coś niezwykłego, czasem też mrocznego, jeśli rajd ma miejsce w okolicy lasu lub stawu.
Katowice Wieczorową Porą osiągnęły sukces, tłumy osób udało się zmobilizować do tego, by w czwartkowy wieczór biegały po mieście. Co jest Twoją receptą na sukces?
Myślę, że odpowiedzi jest kilka: po pierwsze bieg był na krótkim dystansie. Był podzielony na dwie kategorie OPEN i PROFI. Trasa OPEN, czyli krótka to zaledwie 3 km, na dodatek można było startować w parach. Wśród biegaczy byli rodzice ze swoimi dziećmi, czasem nastoletnie dziewczyny, które nie miały na sobie stroju do biegania a zwykłe, codzienne. Zawody nie były trudne nawigacyjnie. Spokojnie można się było obejść bez kompasu, a orientować po położeniu ulic, budynków, płotów.
Czy każdy może zapisać się na zawody?
Tak, oczywiście, każdy, kto ma na to ochotę.
Czy trzeba dobrze biegać, jeździć na rowerze, znać się na mapie, by wziąć udział w rajdzie?
To pytanie łączy się z jednym w poprzednich pytań o sukces biegów na orientację po Katowicach. Naszym celem nie jest organizowanie rajdu dla ultramaratończyków, a przygotowanie imprezy ogólnodostępnej, w której każdy, kto chociaż trochę lubi wysiłek fizyczny, będzie mógł przyjść i zmierzyć się z przygodą.
Ciebie też często można spotkać na różnych zawodach. Bieganie to Twój ulubiony sport?
Jestem aktywnym człowiekiem. Biegam, jeżdżę na rowerze, uprawiam wspinaczkę. Zawody wybieram niszowe. Nie spotkasz mnie raczej na masowych biegach ulicznych. Najczęściej są to rajdy, biegi na orientację, podobne do tych, które sam organizuje. Do moich ulubionych rzeczy zaliczyłbym jednak podróżowanie.
W minioną sobotę wziąłeś udział w biegu na orientację Icebug Winter Trail w Nowym Targu. Czy uczestnicząc w takiej imprezie inspirujesz się na swoje kolejne starty?
Zdecydowanie tak, biorąc udział w zawodach siłą rzeczy spoglądam również z punktu widzenia organizatora. Oczywiście skupiam się na swoim starcie, ale przy okazji dostrzegam plusy i minusy oraz elementy, które mogę wykorzystać również na swoich imprezach.
Jakie masz pomysły na zaktywizowanie mieszkańców Śląska do aktywności fizycznej?
Na pewno zapraszam na rajd przygodowy po Katowicach w kwietniu. Będzie się działo.
Czego można Ci życzyć na nadchodzące miesiące?
Cierpliwości, spokoju, wytrwałości oraz przychylności ze strony osób, z którymi współpracuję lub będę w przyszłości. A także sponsorów, ich nigdy za wielu. Korzystając z okazji dziękuję wszystkim wolontariuszom, bez których nie byłoby tych imprez. Jesteście wspaniali.
Tak to prawda, podziękujmy im za ich bezinteresowność.
Mamy nadzieję, że w nowym roku spełnią się wszystkie Twoje życzenia. Dziękuję za rozmowę.
To ja dziękuję i do zobaczenia w sobotę w Dąbrowie Górniczej.
Do zobaczenia!
Rozmawiała Klaudia Kapica