Sir Mo Farah po maratonie w Londynie nie krył swojego rozczarowania startem. Zajął tam piąte miejsce z czasem 2:05:39 i nie zrealizował swoich celów. Tydzień temu zrezygnował z miejsca w kadrze na mistrzostwa świata w Katarze.
Zrezygnował z maratonu MŚ – wróci na bieżnię? Stęskniony Mo Farah
Wydawało się, że decyzja o rezygnacji z MŚ dotyczy wyłącznie startu w mistrzowskim maratonie. Teraz okazuje się, że nawet bieg na 10 000m może nie dojść do skutku. Farah miał wrócić na bieżnię i podjąć się próby obrony tytułu mistrza świata. Na dalszą część roku rozważał listopadowy maraton w Nowym Jorku.
W czwartek organizatorzy maratonu w Chicago i sam zawodnik ogłosili, że to właśnie w stolicy stanu Illinois pobiegnie czterokrotny mistrz olimpijski.
I am returning to the Chicago Marathon on 13 Oct. Winning there last year and breaking the European record was special. Having discussed with my team and to ensure I have the best chance of achieving this goal, my focus for 2019 will be solely on the roads. #OneMoMile pic.twitter.com/egCoCxaLKA
— Sir Mo Farah (@Mo_Farah) 9 maja 2019
Farah bardzo dobrze wspomina ubiegłoroczny start w Wietrznym Mieście. Odniósł tam swoje pierwsze maratońskie zwycięstwo, a dzięki wynikowi 2:05:11 został nowym rekordzistą Wielkiej Brytanii i Europy.
Według jego własnych słów, Farah ma nadzieję na mocną stawkę. I chyba się nie zawiedzie. Lista elity nie jest jeszcze znana, ale na pewno znajdzie się na niej zwycięzca z 2017 r. Galen Rupp.
Decyzja o obronie tytułu w Chicago prawdopodobnie wpłynie na możliwość startu na mistrzostwach świata, które kończą się 6 października. Maraton w Chicago startuje 13 października. Czasu na regenerację nie byłoby więc dużo, a do tego dochodzi problem logistyczny.
Na razie z decyzji Faraha cieszy się Carey Pinkowski. Dyrektor biegu zdradził, że bronić swoich tytułów, oprócz słynnego Brytyjczyka, będą również wózkarze Daniel Romanchuk i Manuela Schaer.
IB