Rekordowa liczba uczestników ukończyła 38. TSC Amsterdam Marathon. Na metę usytuowaną na stadionie olimpijskim wbiegło 41600 maratończyków i uczestników imprez towarzyszących. 17 000 z nich pochodziło spoza Holandii. Byli też Polacy.
W największym maratonie w Holandii wzięło udział 100 naszych rodaków. Najwyższej z nich został sklasyfikowany Paweł Zawadzki, który z czasem 02:57.43 zajął 344 miejsce.
Rywalizacja o najwyższe miejsca rozegrała się pomiędzy Wilsonem Chebetem i faworytem tych zawodów Bernardem Koechem. Dla Chebeta był to już czwarty start w Amsterdamie. Zadebiutował tu w 2010r. Wtedy zakończył wyścig na drugim miejscu. Jednak już rok później wygrał, a w 2012r. ustanowił nowy rekord trasy – 2:05.41 i zyskał przydomek Mr. Amsterdam.
Jego konkurent był najszybszym biegaczem w tym roku. Ma na swoim koncie zwycięstwo w półmaratonie w San Diego, gdzie uzyskał wynik- 58.41. Bezpośredni pojedynek o prowadzenie w wyścigu miał miejsce na 34 kilometrze. Przewagę zyskał Koech, ale złapał go silny skurcz, który wymusił wolniejsze tempo. W tej sytuacji nic już nie stanęło na drodze Chebeta do wygranej. Nie tylko wygrał trzeci raz z rzędu, ale poprawił należący do niego rekord trasy o 5 sekund.
Kilka dni przed wyścigiem, na konferencji prasowej, Chebet powiedział, że jest gotowy nawet na 2:04. Po zwycięstwie czas nie był już taki istotny. - Cudownie było tu biec i słyszeć jak ludzie wołają moje imię- powiedział Chebet organizatorom.
Rzeczywiście Kenijczyk cieszy się w Amsterdamie dużą sympatią kibiców. On także nie kryje, że maraton nad rzeką Amstel, to jego ulubiony bieg. Koech ostatecznie zajął trzecie miejsce ustępując jeszcze Etiopczykowi Birhanu Girmie.
Wśród pań zwyciężczynią została Valentine Kipketer. Jest to jej drugi zwycięski maraton w tym roku. Kenijka wygrała już styczniowy maraton w Mumbaju.
Wyniki:
Kobiety
1. KIPKETER Valentine - KEN - 2:23.02
2. BURLA Serena - USA - 2:28.01
3. TIMBILIL Alice - KEN - 2:28.36
Mężczyźni
1. CHEBET Wilson - KEN - 2:05.36
2. GIRMA Birhanu - ETH - 2:06.06
3. KOECH Bernard - KEN - 2:06.29
IB