Przy okazji I Przełajowego Biegu Charytatywnego dla Agaty Labus porozmawialiśmy z jego organizatorami - Grażyną Nazar, dyrektorem I Gimnazjum im. Powstańców Śląskich w Mikołowie oraz Witoldem Popendą, nauczycielem języka polskiego.
Skąd wzięła się inicjatywa organizacji biegu dla Agaty?
Grażyna Nazar: Od czternastu lat organizujemy koncerty charytatywne na rzecz dzieci i młodzieży dotkniętych przez los. W tym roku gramy dla Agaty Labus – dziewczynki, która kochała sport, m. in. biegi i pływanie. Niestety po wypadku na snowboardzie i operacjach chirurgicznych uległa czterokończynowemu porażeniu. Postanowiliśmy oprócz koncertu zorganizować coś, co Agata sama lubiła. Witek Popenda oraz Marcin Pogonowski, nasi nauczyciele, są biegaczami. To oni wyszli z inicjatywą zorganizowania biegu, ja tylko przyklasnęłam.
Bardzo aktywnie, jak widać – za chwilę wystartuje pani w biegu…
GN: Tak, panowie, oprócz pięknej inicjatywy, zrobili przynajmniej dla jednej osoby coś jeszcze – mam zamiar biegać. Przygotowywałam się do startu przez ostatni miesiąc, troszeczkę biegając rekreacyjnie. I zaczyna mi się to bardzo podobać.
Co można powiedzieć o trasie biegu?
Witold Popenda: Trasa jest przełajowa, poprowadzona alejkami parkowymi. Oplata teren szkoły, do której uczęszczała Agata – o to też chodziło, by bieg był ze szkołą związany, tutaj się zaczynał i kończył. Trasa nie jest trudna. Na liście uczestników mamy sporo dzieci, w tym jedno dzieciątko z 2012 roku, które biegnie w wózku pchanym przez mamę. Jest też rodzina państwa Anyż, których pięcioletnia córeczka biegnie samodzielnie.
GN: Mamy też chłopca, który dzisiaj świętuje swoje urodziny. Przygotowaliśmy dla niego puchar. Podobnie dla najmłodszego uczestnika biegu.
Czy Przełajowy Bieg Charytatywny będzie miał kolejne edycje?
GN: Zapełniliśmy pewną niszę, w regionie dotąd nie było takich biegów. Jeśli tylko koledzy, którzy wzięli na siebie ciężar organizacji się zgodzą, powtórzymy bieg przy okazji kolejnego Koncertu Charytatywnego.
WP: No na pewno byśmy chcieli to powtórzyć.
GN: W ten sposób uczymy młodzież wrażliwości na potrzeby innych i zaszczepiamy ducha sportu. Mamy nadzieję na organizację takich zawodów raz w roku. Po liczbie zainteresowanych dzisiejszym biegiem widzimy, że jest taka potrzeba. Motywacja jest zatem wielka.
No właśnie, w regulaminie biegu znalazł się zapis o limicie zaledwie 200 miejsc startowych. Został on nawet przekroczony…
WP: Tak, nie spodziewaliśmy się z racji zimowej aury, że bieg spotka się z aż takim zainteresowaniem. Limit jest spowodowanym względami bezpieczeństwa, na wąskich parkowych ścieżkach większa liczba osób nie jest w stanie pobiec.
Trzymamy więc organizatorów za słowo, licząc, że nowa impreza biegowa na stałe wpisze się w śląski kalendarz zawodów. Przede wszystkim z powodu szczytnego celu, po drugie ze względu na wyjątkową, rodzinną atmosferę. Ze strony rodziców startujących dzieci było słychać liczne pochwały, że nie ma limitu wieku i ich pociechy mogą wziąć udział w „dorosłych” zawodach i dostać medal. Przy tym wszyscy pamiętali, że biegną dla Agaty.
Jak widać, wcale nie trzeba wiele, by pomóc. Mamy nadzieję, że I Przełajowy Bieg Charytatywny dla Agaty Labus przyczyni się do powstania innych charytatywnych imprez biegowych na Śląsku.
KM