W poszukiwaniu legalnych form poprawy wyników w sportach wytrzymałościowych, naukowcy z Kent postanowili sprawdzić zależność między mózgiem a wynikami wyrażonymi w czasie. Nie chodziło im jednak o motywację i wizualizację, a o stosunkowo nową metodę mikropolaryzacji mózgu. Ma ona zastosowanie np. w rehabilitacji osób po udarach mózgu. W tym przypadku zastosowano ją z wykorzystaniem anody na 12 kolarzach (4 kobiety 8 mężczyzn).
Uczestnicy badania przeszli trzy sesje polegające na stosowaniu prądu stałego o natężeniu 2 mA lub placebo. Podrażniany był obszar mózgu związany z kurczliwością mięśni. Następnie zawodnicy jechali na rowerze aż do momentu, gdy nie byli wstanie w stanie utrzymać założonego rytmu pedałowania.
Okazało się, że stymulacja mózgu ma wpływ na to, co się wydarzy w czasie zawodów. U osób stymulowanych prądem zmieniło się postrzeganie wysiłku. Wydawał im się mniejszy a dzięki temu jazda na rowerze trwała dłużej. Wynik był statystycznie istotny, a na zawodach mógłby przesądzić o ostatecznym miejscu. Kolarze jechali dłużej o 13.25 minut (+/- 4,34).
Taki efekt zależy również od samej metody i dotyczy mikropolaryzacji z użyciem anody. Przy zastosowaniu katody nie zauważono różnicy. Dłuższe utrzymanie założonego rytmu pedałowania było możliwe, dzięki zmniejszonemu odczuwaniu zmęczenia.
Sama kwestia przezczaszkowej stymulacji prądem stałym w sporcie była już wcześniej badana. Natomiast w Kent po raz pierwszy zbadano mechanizm tego zjawiska.
IB