Wymienią bieżnię na Agrykoli?

Do stołecznego Ratusza wpłynęła interpelacja w sprawie wymiany bieżni na warszawskiej Agrykoli. Popularne miejsce treningów niszczeje z miesiąca na miesiąc.

Stadion przy ul. Myśliwieckiej to obiekt z bogatą historią. Wybudowany został w 1912 roku w ówczesnym parku im. Jana III Sobieskiego i jako pierwszy w Warszawie posiadał bieżnie, boisko do piłki nożnej, oraz drewniane trybuny. O znaczeniu Agrykoli w przedwojennej Polsce niech świadczy fakt, że w latach 1922-1931 rozgrywane tam były mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce, z czego pięć razy o medale walczyły tylko panie.

Dziś jeden z niewielu dostępnych obiektów w Warszawie płaci najwyższą cenę za swoją popularność. Praktycznie nie ma pory dnia, gdy tartan świeci pustkami. W sezonie, w najbardziej popularnych godzinach o 18-19 panuje tam korek jak na pobliskiej Wisłostradzie. Spotkać można tam nawet kilka grup naraz, które spotykają się na treningach.

O podjęcie pilnych działań w celu przywrócenia stadionowi należytego standardu zwróciła się wiceprzewodnicząca rady Pragi Południe Katarzyna Bernadetta Olszewska. W swoim piśmie zaznaczyła, że nawierzchnia Agrykoli jest pełna wykruszeń i miejscami widać beton, co uniemożliwia bezpieczne bieganie. Trenowanie w takich warunkach Inicjatywa grozić przewróceniem się i uszczerbkiem na zdrowiu. Inicjatywa znalazła poparcie w Radzie Warszawy w osobie radnego Jarosława Szostakowskiego.

– Od ponad roku przy okazji spotkań z radnymi miejskimi oraz biegaczami wspominałam o konieczności naprawy Agrykoli. Dostrzegłam, że wiele osób jest za tym, ale nikt z tym nic konkretnego nie robi. Zatem wzięłam sprawy we własne ręce – powiedziała nam Katarzyna Bernadetta Olszewska.

– Dlaczego odsiecz przychodzi z Pragi? (śmiech) Bo z Pragi na Agrykolę jest niecałe 2000 metrów przez kładkę pod Łazienkowskim, która jest dumą władz Warszawy. To dystans rozgrzewkowy przed właściwym treningiem. Wielu południowopraskich biegaczy trenuje właśnie na Agrykoli. Tutaj zaczynałam treningi. Po prostu i zwyczajnie po ludzku zależy mi na tym, bo kocham biegać i jako samorządowiec mogę coś dla naszego miasta zrobić – dodaje biegająca samorządowiec.

Szacunkowy koszt wymiany podłoża i frezowania asfaltu na bieżni z 4 torami okrężnymi i 6 torami prostymi to koszt ok 2,5 mln złotych.

– Wierzę, że można wyremontować bieżnie, pytanie tylko w jakim stopniu. Ostatni remont jaki ja pamiętam, to było położenie nowych łat w miejsce uszkodzonych fragmentów i ewentualne uzupełnianie braków. Oczywiście to jest doraźne rozwiązanie. Przydałoby się zerwać wszystko i położyć od nowa. Wierzę że na remont środki się znajdą, ale bardziej ze względu na młodzież trenującą w klubie Agrykola niż biegaczy, którzy czasem nie są mile widzianymi gośćmi obiektu. – mówi Michał Łasiński, instruktor lekkiej atletyki, który na Agrykoli biega i prowadzi zajęcia.

– W ciągu ostatnich dwóch lat Agrykoli przybyło pewnie 100% korzystających z obiektu. W okresie wiosna-lato, w środku tygodnia, popołudniami, jest tyle osób, że ciężko znaleźć miejsce dla siebie. W „godzinach szczytu” potrafi tu być i po 100 osób jednocześnie - grupy zorganizowane, indywidualni biegacze, zawodnicy z klubów lekkoatletycznych, osoby trenujące inne dyscypliny m.in. sztuki walki i oczywiście piłkarze – dodaje nasz rozmówca.

Dobre położenie Agrykoli sprawia, że to tam gromadzi się najwięcej biegaczy. Remont obiektu wydaje się być ważnym, ale tylko tymczasowym rozwiązaniem. Za jakiś czas problem może powrócić jeśli nie będzie więcej miejsc umożliwiających uprawianie sportu. Warszawianie mają do wyboru jeszcze bieżnie na stadionie Poloneza na Targówku i OSIR Ursus przy ul. Sosnkowskiego, czy też niewymiarowe obiekty jak przy ul. Koncertowej na Ursynowie (300 m). Na tartan położony na Skrze czy AZS AWF można tylko popatrzeć, o ile nie uczestniczy się w zorganizowanym większym treningu.

RZ