Brytyjczyk Ron Hill nie wyszedł w niedzielę na swój codzienny trening. Ale nie miał wyboru - ból w klatce piersiowej , którego doświadczył poprzedniego dnia był tak duży, że - jak ocenił - był bliski śmierci.
Uraz zakończył najdłuższą biegową serię na świecie. Hill biegał codziennie od 21 grudnia 1964 roku. Czyli przez 52 lata i 39 dni, czy jak kto woli - przez 19 033 dni. Specjalny komunikat w tej sprawie wydało Streak Runners International, które śledzi takie osiągnięcia.
- Nie było innej możliwości jak zatrzymanie się. Jestem to winien swojej żonie, rodzinie i przyjaciołom, no i sobie - skomentował 78-latek, zwycięzca Maratonu Bostońskiego z 1970 roku, Mistrz Europy w maratonie z 1969 r., trzykrotny olimpijczyk (Tokio, Meksyk, Monachium), drugi maratończyk w historii który złamał barierę 2h10' na królewskim dystansie, po Australijczyku Dereku Claytonie.
red.