Ponad 50 tys. biegaczy z całego globu, dwa miliony kibiców, niezwykła, malownicza trasa prowadząca przez pięć dzielnic jednego z najważniejszych miast świata, prestiż, celebryci, a do tego najlepsi maratończycy rywalizujący o zwycięstwo i 100 tys. dolarów. Jednym słowem Maraton Nowojorski.
Już w niedzielę 2 listopada rozpoczyna się to niezwykłe wydarzenie, którego znaczenie wykracza daleko poza ramy sportu. Na starcie obok siebie staną niedawny rekordzista świata w maratonie Wilson Kipsang, ubiegłoroczny zwycięzca zawodów Geoffrey Mutai oraz … znana duńska tenisistka polskiego pochodzenia Karolina Woźniacki.
Trzeba mieć szczęście i... dużo pieniędzy
Tu zwyczajnie warto być. Maraton Nowojorski należy nie tylko do elitarnego grona World Marathon Majors. Według większości zawodników jest najważniejszą imprezą biegową w kalendarzu startowym. Nie przypadkowo każdego roku tysiące ludzi z całego świata zapisuje się do loterii licząc na łut szczęścia, który zapewni im wymarzone prawo startu w tych zawodach.
Popularność Maratonu Nowojorskiego zmusiła organizatorów do wprowadzenia limitów. Pewny start mają tylko nieliczni. Są wśród nich są m.in. ci którzy ukończyli piętnaście lub więcej maratonów w Nowym Jorku oraz biegacze legitymujący się bardzo dobrymi rekordami życiowymi na dystansie 42 km i 195 m. Dla zawodników w kategorii open tj. w wieku 18-39 wynosi on odpowiednio: 2:45:00 (dla mężczyzn) i 3:10:00 (dla kobiet). Inni muszą liczyć na szczęśliwy los. A Polacy nawet podwójny. Może się np. okazać, że biegacz z Warszawy wygra loterię, a ambasada amerykańska nie przyzna mu wizy.
Nie można też zapominać, że realizacja marzeń czyli start w Nowym Jorku ma swoją cenę. Organizatorzy amerykańscy kasują jak za zborze. Biegacze spoza Stanów Zjednoczonych muszą się przygotować na wydatek aż 347 dolarów za pakiet startowy! Jeśli dodać do tego koszty przelotu i pobytu, to okaże się, że Maraton Nowojorski jest imprezą tylko dla bogatych biegaczy.
Na starcie celebryci i najlepsi z najlepszych
Przez lata, na linii startu tych zawodów stawały znani aktorzy, piosenkarze, politycy. Mogliśmy podziwiać m.in. Pamelę Anderson, Katie Holmes, Williama Baldwina czy Edwarda Nortona. W tym roku na trasie zobaczymy półfinalistkę ostatniego turnieju masters w Singapurze Caroline Woźniacki.
Tegoroczny maraton w Nowym Jorku, tak jak poprzednie, zapowiada się też fascynująco pod względem sportowym. Na starcie zobaczymy całą śmietankę biegaczy długodystansowych. Kibice już nie mogą się doczekać na pojedynek dwóch Kenijczyków: Wilsona Kipsanga i Geoffrey’a Mutai'a. Ten pierwszy to do niedawna rekordzista świata w maratonie, drugi to ubiegłoroczny zwycięzca z Nowego Jorku i rekordzista trasy (2:05:06).
Co ciekawe Mutai legitymuje się też niezwykłym czasem z Maratonu Bostońskiego z 2011 r.: 2:03:02. Jednak ze względu na to, że profil trasy był niezgodny ze standardami Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznej wynik ten nie mógł być oficjalnie uznany za rekord świata.
Podczas zbliżającego się maratonu Kenijczycy chcą pobiec jeszcze szybciej niż zrobił to Mutai w Nowym Jorku w 2011 r. O dobre tempo biegu zadbają również dwaj inni zawodnicy legitymujący się rekordem życiowym poniżej 2:05:00, czyli Etiopczyk Gebre Gebremariam (2:04:53) i Kenijczyk Stanley Biwott (2:04:53). Do rywalizacji włączy się też pewnie: Stephen Kiprotich (Uganda), Lusapho April (RPA), Japończycy - Yuki Kawauchi i Masato Imai, oraz kolejni - Kenijczycy Micah Kogo, Michael Kipyego i Peter Cheruiyot Kirui.
Czy wygra mieszkanka Nowego Jorku?
Wśród kobiet faworytką jest Mary Keitany legitymująca się najlepszym wynikiem 2:18:37 uzyskanym dwa lata temu na maratonie w Londynie. Kenijka dwukrotnie zajęła w Nowym Jorku trzecie miejsce (2010 i 2011 r.). W zeszłym roku urodziła dziecko. Czy już wróciła do wysokiej formy? Czy jest w stanie sięgnąć po zwycięstwo? Optymizmem napawa ja z pewnością ostatni triumf na półmaratonie BUPA Great North Run w brytyjskim Newcastle.
Deptać będzie ją po piętach Bizunesh Deba, która dwukrotnie była druga w Nowym Jorku i teraz marzy o zwycięstwie. Dla niej – mieszkanki Bronksu – ten maraton jest szczególny. Deba wierzy, że będzie pierwszą od 40 lat, od czasów Kathrine Switzer mieszkanką Nowego Jorku, która triumfuje w tych zawodów.
- Jestem cała podekscytowana zbliżającym się Maratonem Nowojorskim - powiedziała serwisowi running.competitor.com. Jak to się mówi do trzech razy sztuka. Po udanych startach w ostatnich dwóch latach wieżę, że tegoroczne zwody będą najbardziej emocjonujące. Trenowałam bardzo mocno i jestem w dobrej formie. Jeśli Bóg pozwoli w tym roku będzie super. Już się nie mogę doczekać, kiedy wrócę na ulice mojego rodzinnego miasta i zobaczę pasję, miłość i to jak się bawią moi kibice.
Wśród kandydatek do zwycięstwa warto pamiętać też o Kenijce Priscah Jeptoo. Mocna będzie też jej rodaczka Edna Ngeringwony oraz Etiopka Firehiwot Dado, a z Europejek Łotyszka Jeļena Prokopčuka.
Trudne początki
Zapowiada się wielka impreza. A pomyśleć, że początki były bardzo skromne. Zawodom w Nowym Jorku daleko było do tradycji Bostonu. Tam pierwszy maraton został zorganizowany w 1897 r. Kiedy Fred Lebow i Vince Chiappett przygotowali swoje pierwsze zawody w 1970 r. na linii startu stanęło 127 zawodników, a linię mety przekroczyło jedynie 55. Budżet maratonu wynosił 1000 dolarów.
Od tego czasu wiele się zmieniło. Choćby trasa. Przez sześć lat bieg odbywał się wyłącznie w Central Parku. Dopiero od 1976 r. trasę powiększono i prowadzono przez pięć dzielnic: Staten Island, Brooklyn, Queens, Bronx i Manhattan.
W historii maratonu zapisało się wiele niezwykłych wydarzeń. W 1978 r. mało znana norweska biegacza Grete Waitz wystartowała w Nowym Jorku w swoim pierwszym w życiu maratonie. Jak deklarowała wcześniej nie biegała dłuższych dystansów niż 12 mil. Na mecie okazało się, że jest nie tylko pierwsza, ale, że ustanowiła rekord świata: 2:32:20.
Ośmiolatek, który przebiegł maraton
Podobnym sukcesem w 1980 r. może poszczycić się Kubańczyk Alberto Salazar. Debiutując w Maratonie Maratońskim z pełnym przekonaniem miał powiedzieć, że zamierza go wygrać. Media traktowały te zapowiedzi sceptycznie. On jednak dotrzymał obietnicy i wygrał zawody z czasem 2:09:41.
Paul Wesley był z kolei najmłodszym uczestnikiem maratonu. Jako ośmiolatek ukończył zawody w czasie 3:00:27. Dopiero kilka lat później wprowadzono limity wiekowe uniemożliwiające start w imprezie osobom niepełnoletnim.
Niezwykły przebieg miała impreza w 2005 r. O zwycięstwo walczyło wtedy dwóch zawodników: Kenijczyk Paul Tergat i Hendrick Ramaala z RPA. Bieg był bardzo wyrównany, a finisz fascynujący. Okazało się, że na mecie Target pokonał Ramaalę o trzy setne sekundy. Takiego wyniku nie powstydziliby się sprinterzy na 100 m.
A jak będzie w tym roku? Czy zostaną pobite rekordy? A może czekają nas inne ekscytujące wydarzenia? Poczekajmy do niedzieli. Zapowiada się piękna pogoda.
Transmisję telewizyjną z Maratonu Nowojorskiego przeprowadzi stacja Eurosport. Start o godz. 15:30.
MGEL
fot. mat. pras.