Mniej niż dwa miesiące zostały, by podjąć decyzję o wzięciu udziału w poprawianiu rekordu Guinnessa w kostiumie podczas Maratonu Londyńskiego.
Bieg odbędzie się 26 kwietnia, ale zgłoszenia kandydatów przyjmowane są do 7 lutego. Teoretycznie każdy, kto miał szczęście w losowaniu i zapewnił sobie miejsce na liście startowej, może przystąpić do historycznej zmiany wyniku w kostiumie. W praktyce trzeba się przygotować na wyzwania.
Przyszli rekordziści muszą wypełnić formularz, opisując w nim możliwie dokładnie swój kostium. Należy go wymierzyć, ale również upewnić się, że przebranie nikogo nie obraża. Konieczny będzie numer startowy i zaplanowany czas ukończenia biegu. To jednak nie koniec. Zaakceptowani pretendenci do bicia rekordu zostaną poproszeni o zdjęcie w kostiumie i dostaną czas do 6 marca, by uzupełnić biografię.
Gdy zdjęcie weryfikatorom Guinnessa nie wystarczy, można się spodziewać prośby o start w Big Half. Ten bieg odbywa się 1 marca i odrzucenie prośby o występ w nim w zgłoszonym kostiumie, nie wchodzi w grę. Pociąga to za sobą dodatkowe koszty i jest sporym utrudnieniem dla biegaczy spoza Wielkiej Brytanii.
Są też plusy. Zazwyczaj weryfikacja rekordu zajmuje czas i jest płatną usługą. Uczestnicy Maratonu Londyńskiego dowiadują się o wynikach od razu i za pracę weryfikatorów nie płacą. Bieg w kostiumie w tak dużej imprezie, jest również dobrym sposobem na zwiększenie zainteresowania swoimi działaniami charytatywnymi.
W tegorocznej edycji 95 biegaczy wypełniło formularze, do biegu przystąpiło ok. 80, a rekord poprawiła połowa z nich. Najszybszym biegaczem w przebraniu był Oliver Williams, który jako biegająca wstążka pamięci uzyskał czas 2:36:52.
IB/ Źródło: guinnessworldrecords.com