Setka Komandosa odbędzie się tylko korespondencyjnie [AKTUALIZACJA]

AKTUALIZACJA

Tuż po opublikowaniu tekstu organizatorzy Setki Komandosa wydali oświadczenie. Potwierdzili, że bieg dojdzie do skutku, ale tylko w formule korespondencyjnej. Można też oczywiście pobiec w Lublińcu.


W czasach przenoszenia na inne terminy i odwoływania imprez biegowych, lublinieccy komandosi twardo stali na stanowisku i zapowiadali, Setka Komandosa odbędzie się zgodnie z planem w dniach 13 i 14 marca. Zdania nie zmienili, udostępnili jednak nietypową możliwość: start w Lublińcu albo… korespondencyjnie.

W piątek wystartuje czwarta edycja ekstremalnego biegu. Jego uczestnicy mają do pokonania 100 km w pięciu pętlach. Pierwszą trzeba przebiec z ważącym 10 kg plecakiem a wojskowy mundur i obuwie obowiązują do 40 km. Dalej można je zmienić na strój sportowy, chociaż nie wszyscy korzystają z tej możliwości. Najwytrwalsi do końca biegną w mundurach, jak Artur Pelo, który do tej pory wygrał wszystkie edycje, systematycznie poprawiając własny rekord trasy.

W tym roku wybór obuwia oraz odzieży na dalszych okrążeniach to niejedyny dylemat zawodników. Organizator – Wojskowy Klub Biegacza Meta Lubliniec poinformował, że dopuszcza możliwość korespondencyjnego udziału w biegu. Dotyczy to zwłaszcza biegaczy, którzy obawiają się zakażenia lub są w grupie ryzyka, bo np. zetknęli się z kimś, kto wrócił z Włoch albo sami odbyli zagraniczną podróż.

W takiej sytuacji apelują o rozsądek oraz dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo innych. „Jeżeli ktoś z państwa w ostatnich dwóch tygodniach przebywał za granicą, prosimy o wybranie wyłącznie wersji korespondencyjnej. Wybór pozostawiamy państwu odwołując się do poczucia honoru i uczciwości.” – napisał w komunikacie dyrektor biegu Zbigniew Rosiński.

Na czym ma polegać korespondencyjna forma biegu? Należy pokonać określony dystans w założonym terminie, ale dowolnym miejscu z zachowaniem regulaminowego ubioru i obciążenia. Organizatorom należy przesłać dowód w postaci zrzutu z zegarka lub aplikacji oraz zdjęć. Zawodnicy korespondencyjni będą pełnoprawnymi uczestnikami Setki Komandosa, którym przysługuje medal i pakiet startowy. Nie będą jednak uwzględniani podczas nagradzania najszybszych oraz w klasyfikacji drużynowej.

Ogłoszenie spotkało się z wieloma nieprzychylnymi komentarzami. Część osób uważa, że to nieuczciwe. Nie brakuje też głosów o tym, że bieg powinien zostać odwołany. Pojawiają się też deklaracje uczestnictwa w biegu w Lublińcu.

KM