Swarzędzki Bieg Szpot 10 km dogonił Maniacką Dziesiątkę!


Swarzędzki Bieg 10km Szpot staje się po Poznańskim Maratonie i Półmaratonie oraz Maniackiej Dziesiątce jedną z największych imprez biegowych w Wielkopolsce. Czym przyciąga biegaczy? 

Trasa biegu raczej nie łatwa i idealna do rekordów. Cztery podbiegi na wiadukt kolejowy i pod mostem drogowym wiele zakrętów typowo miejska trasa. Organizatorzy robią wiele, aby trasę przyspieszyć i wyprostować, stąd też praktycznie w każdej z czterej edycji biegu zachodziły korekty.
 
W tym roku start oddalił się od Rynku Głównego na najszerszą z ulic miasta. To trafiony zabieg, ponieważ na prostym odcinku 430 metrów biegacze mogli się spokojnie rozciągnąć. 

Niestety znów wiało. Zarówno rok temu jak i teraz podmuchy znacznie przeszkadzały biegaczom w pokonywaniu trasy i uzyskiwaniu życiówek. W tym roku w trakcie rywalizacji także popadało i było chłodno.

Magnesem przyciągającym biegaczy zapewne jest też nagroda losowana wśród wszystkich biegaczy. Już po raz drugi w Swarzędzu był to samochód. To najprawdopodobniej pierwszy, choć dziś nie jedyny bieg uliczny w Polsce na dystansie 10 km, w którym losowany tak cenną nagrodę (np. 10 km Orlen Warsaw Marathon). Auto wylosowała dobrze znana w środowisku biegowym p. Janina Rosińska. Gratulujemy!

Na swarzędzkich biegaczy czeka zawsze sporo innych nagród rzeczowych jak i finansowych. Kategorie wiekowe ustalane są tu w przedziałach co 5 lat. W sumie ponad 140 osób opuszczało miasto ze znaczącym upominkiem.

Organizacja biegu jak i zabezpieczenie trasy stoi na najwyższym poziomie, a to też jest ważne. Nie inaczej było i w tym roku. Do mety dobiegło 3711 biegaczy. Co jest kolejnym imponującym rekordem frekwencji. W Swarzędzu taką frekwencją dogonili już kultową, a wspomnianą wcześniej Maniacką Dziesiątkę (w tym roku w Poznaniu pobiegło również 3711 osób!)

Pierwszy na mecie dobiegł Szymon Kulka w czasem... najgorszym z wszystkich 4 edycji - 30:43 (pogoda zrobiła swoje). Drugi był Kenijczyk Koel Kosgei Komen (jedyny Afrykanin w stawce), a trzeci poznański biegacz Marcin Fehlau. 

Wśród kobiet najszybsza była Poznanianka Monika Stefanowicz świeżo upieczona mistrzyni Polski z Łodzi w maratonie (czas w Swarzędzu - 34:16). Druga Dorota Silarska z Wrocławia a trzecia Wioletta Paduszyńska.

Pełne wyniki znajdziecie w festiwalowym KALENDARZ IMPREZ.

Ostatnia na metę dotarła legendarna postać poznańskiego biegania - "Pani z Parasolką", czyli Maria Pańczak. Towarzyszyło jej dwóch biegaczy.

Łukasz Sobczyk