Kanadyjski maratończyk-amator przyłapany na multidopingu

Wyniki Davida Freake nie kwalifikują go do krajowej czołówki. To raczej przykład amatora z aspiracjami, zaliczanego to tzw. „sub-elity” w zagranicznych maratonach. Czy to nadmierna ambicja wpędziła go w kłopoty?

Swój najlepszy wynik w maratonie – 2:33:45 – Freake uzyskał w 2017 roku. Według tabel IAAF, był to wówczas 20. wynik w Kanadzie. Jego najlepszy czas w półmaratonie to 1:08:48 z 2015 roku. Najbardziej wartościowy rezultat uzyskał na dystansie 10 km – 31:07. Wiele wskazuje, że wyniki nie zostały wypracowane uczciwie.

Podczas maratonu w Ottawie David Freak został poddany kontroli antydopingowej. Pomimo, że nie zajął tam czołowego miejsca, ba, w ogóle nie dotarł do mety, bo zszedł z trasy już po 25 km. Półmaraton pokonał w 1:14:45.

Analiza próbki moczu pobranej od biegacza wykazała obecność EPO, efedryny oraz 2,4 dinitrofenolu, znanego jako DNP i stosowanego m.in. w środkach dietetycznych. Ostrzeżenie przed zażywaniem tego drugiego środka swego czasu wydał nawet Interpol, po tym jak pojawiły się przypadki śmiertelne. „Żaden sportowiec nie powinien nawet rozważać przyjmowania tej nielegalnej substancji, obarczonej wysokim ryzykiem, której stosowanie może mieć fatalne konsekwencje – podkreślono w komunikacie.

David Freak został zawieszony na 4 lata. Kara obowiązuje do 10 października 2023 roku. Jak poinformowano, przyjął decyzję krajowej federacji i zrzekł się prawa do obrony. W wywiadzie dla CBS News zawodnik przyznał, że wziął tabletki na przekrwienie błony śluzowej nosa. Nie wiedział jednak, że zawierają one zabronione substancje.

RZ