MŚ: Wyczerpany Marcin Lewandowski. Rozmys realista?

O wejście do półfinału w trzech ostatnich biegach kwalifikacyjnych rywalizowali Polacy. Jako pierwszy miejsce w półfinale 800m zagwarantował sobie Michał Rozmys (1.47.09), który swój bieg ukończył na drugiej pozycji.

- Ta kwalifikacja to mój ogromny sukces, a nawet samo dostanie się na tę imprezę już wiele dla mnie znaczy. Ostatnie 100 metrów to był bieg taktyczny, przy którym inspirowałem się Adamem Kszczotem. On też slalomem wymijał kiedyś rywali - mówił nam zmęczony po biegu Rozmys, który obiecał, że w półfinale pokaże się z najlepszej strony, jednocześnie swoje szanse na finał ocenił jako „raczej małe”.

Gwarantowane miejsce w półfinale wywalczył sobie także Adam Kszczot (1:47.10), który zajął trzecie miejsce, mając w swojej grupie takich biegaczy jak Nijel Amos i Pierre-Amroise Bosse.

- Zrealizowałem swój plan. Miałem zacząć z tyłu i patrzeć na zegar. Tak zrobiłem. Zostałem z tyłu - mówił w mix zonie londyńskich zawodów Adam Kszczot. Dodał, że bieg od początku zapowiadał się na mocny, a do tego nie był łatwy. - Były przepychanki, kraksa. Na szczęście to mi nie przeszkodziło w osiągnięciu celu - dodał Kszczot, któremu w osiągnięciu celu nie przeszkodził również deszcz i kałuże na bieżni. - Wszyscy biegaliśmy w tych samych warunkach, ale bieganie na 1:47 to coś innego i nie mogę jeszcze ocenić, jak będzie w jutrzejszych półfinałach - mówił aktualny wicemistrz świata na 800m.

Najszybszym z biegów kwalifikacyjnych był ten, w którym wystartował Marcin Lewandowski. Mimo, że uzyskał czas 1:46.17, zajął czwarte miejsce. Tylko pierwszych trzech zawodników danego biegu wchodziło do półfinału. Na szczęście uzyskany wynik wystarczył, by zakwalifikować się na podstawie czasu.

Wyścig wiele go kosztował. Opadł sił i po dłuższej chwili w pozycji siedzącej, skorzystał z pomocy wolontariusza, by opuścić mix zone. Do nas, czekających na niego dziennikarzy powiedział jedynie, że na razie nie jest w stanie podejść. Bezpośrednio od wolontariuszy dowiedzieliśmy się, że Marcinowi zalecono spotkanie z medykiem.

Z Londynu IB